• slidebg1
  • slidebg1

AKTUALNOŚCI

NOWY ODDZIAŁ W LEŚNEJ POLANIE

Nowy oddział, intensywnej, całodobowej opieki i rehabilitacji w nowotworach mózgu i kręgosłupa...

WIĘCEJ

O udarze mózgu – z życia wzięte

Jak podają ogólnodostępne statystyki, po chorobach serca i nowotworowych, udar jest trzecią przyczyną śmiertelności Polaków oraz pierwszą przyczyną niepełnosprawności u osób dorosłych.

16-11-2016, Leśna Polana

Udaru nikt się nie spodziewa. Przychodzi nagle rujnując życie chorego i Jego otoczenia. Bywa tak, że zaatakuje bez ostrzeżenia i od razu bardzo silnie, ale bywa też tak, że sygnały są „tylko” zignorowane. Pojawia się i znika lekki niedowład, silne ale ustępujące zawroty głowy, chwilowa utrata świadomości, chwilowe problemy z mową czy ze wzrokiem. Powiedzmy przyszło, poszło – nic się nie dzieje. Niestety się dzieje. Natychmiast na SOR!! Ileż razy spotykamy się w praktyce z takim opisem. Choćby Pani Jola – do dziś nasza pacjentka. Były ostrzeżenia! Była nawet wizyta zamówiona u neurologa, bo coś się działo dziwnego tylko nikt nie wiedział co. Niestety nie poszła – objawy przeszły, pomyślała, że pójdzie wkrótce, po tej pięknej niedzieli. A w piękną niedzielę udar i to krwotoczny, potocznie zwany wylewem… Trafiła do nas jak roślina. Po drodze jeszcze dolało… Spodziewaliśmy się najgorszego. Jest, żyje, funkcjonuje – tylko co to za życie chciało by się spytać? Zwłaszcza, że dzień przed była świetnie funkcjonującą, oczywiście samodzielną żoną, mamą i babcią. Tylko te dziwne zawroty. Do dziś nie mówi, a jedyne co się udało osiągnąć w ciągu pierwszych 6 miesięcy to dość długa możliwość utrzymania się w wózku inwalidzkim plus samodzielność w jedzeniu – wyjście z sondy, rozluźnienie mięśni oraz pampers zamiast cewnika. Dużo to i mało… Pewnie – uśmiecha się, ogląda TV, mówi po swojemu, wyraża swoje emocje chyba nie do końca świadoma – może i na szczęście – swojego stanu. Tylko gdzieś w umyśle najbliższych pozostało pytanie „a gdyby poszła do tego lekarza przed niedzielą, tak jak to było planowane?” Odpowiedzi brak…

U nas pod opieką i dalszą rehabilitacją choćby po to, aby nie utracić tego co udało się osiągnąć. Udało się wprawdzie zrobić więcej niż wskazywały początkowe rokowania, ale dalej nie idzie… Pozostaje tylko już walczyć o to co jest. Dzieci za granicą, mąż wiekowy – nie da rady sam, a opieka musi być non stop.

Przy szybkiej reakcji i odrobinie szczęścia można przeżyć udar bez większych problemów i bez specjalnego uszczerbku. Takiego pacjenta też mamy. Pan Andrzej – 83 lata. Jest z nami żeby nie być sam, gdy rodzina daleko, ale znaku niedawno przebytego udaru zero. Świetnie funkcjonuje, pięknie chodzi, humor dopisuje. Miał wielkie szczęście w przeciwieństwie do pozostałych naszych podopiecznych, zatem należy to uznać za cudny wyjątek.

A co, gdy szczęścia brak? SOR, tomograf, gdzie lekarze stwierdzą udar to krwotoczny czy niedokrwienny. Szpitalny oddział neurologii, gdzie chory spędzi minimum 8 dni. Gdy leczenie zostanie zakończone, pacjent opuszcza szpital często w zaskakującym dla rodziny stanie. W tych gorszych, ale niestety nierzadkich przypadkach jest osobą leżącą, z niedowładem prawo lub lewostronnym, czasem z afazją (utrata mowy), z cewnikiem, pampersem i sondą do karmienia. Bezradność, to najczęściej co spotykamy w pierwszym kontakcie z rodzinami i pytanie – co dalej, dlaczego nie może zostać w szpitalu skoro jest w takim stanie? I tu mamy brutalną rzeczywistość – szpital leczy i to leczenie zakończył. Reszta jest skutkiem przebytej choroby, z którym muszą poradzić sobie najbliżsi. Przystosowanie domu dla osoby niepełnosprawnej, likwidacja brodzika czy wanny, zbędnych mebli, dywanów etc. Szczęście jeśli dom w parterze albo blok z windą. Łóżko – tylko rehabilitacyjne. Podciągi – mogą się przydać. Zlecenie na pampersy i wózek inwalidzki. I to wszystko się dzieje w ciągu zaledwie kilku dni, zatem nic dziwnego,że wszyscy błądzą jak dzieci we mgle, choć to jeszcze nie koniec. Opieka 24h – wyjścia nie ma plus rehabilitacja, która jest jednym z najważniejszych i najskuteczniejszych elementów terapii. Już w pierwszej dobie po wystąpieniu udaru mózgu, w szpitalu – pacjent powinien rozpocząć rehabilitację pod okiem wykwalifikowanego fizjoterapeuty, gdyż czas odgrywa tutaj ogromną rolą. W sieci jest pełno materiałów na ten temat. Lekarze też nic innego nie zalecą, gdyż tabletek na to brak. Obowiązuje więc zasada im wcześniej tym lepiej. Opieka jak wspomniałam – całodobowa, intensywna, koniecznie przeciwodleżynowa. Sonda i cewniki – raczej, choć też nie zawsze, do opanowania w kolejnym etapie. Z sondy na miksy, z miksów do gryzienia. Powolutku. Z moczem podobnie, przy czym na długi czas pampersy, o ile nie na zawsze.

Jak pokazuje praktyka, z którą tu w Leśnej Polanie spotykamy się na co dzień, powrót do sprawności jest co do zasady drogą ciężką, długą, wręcz mozolną, na której nie brakuje przysłowiowych wzlotów i upadków.

Pytacie nas często: a jak długo to potrwa? Nie znamy odpowiedzi my i raczej nikt nie odważy się wymierzać czasu na powrót do sprawności. Zależy od wielu czynników: rodzaju i rozległości udaru, wieku człowieka, jego siły fizycznej i determinacji. Jeśli był osobą aktywną w swoim życiu, będzie znosił lepiej ćwiczenia – codziennie, mozolne często walcząc z bólem fizycznym – spastyka mięśni. Jeśli ostatnie lata upłynęły w fotelu – będzie trudniej. Ogromną rolę odgrywa psychika. Pacjent świadomy tego co się wydarzyło, a to bardzo częsty przypadek, załamuje się, popada w depresję, co jest absolutnie zrozumiałe dla każdego. W takim momencie, często wkracza do akcji lekarz psychiatra – bez niego nie da się po prostu ruszyć, gdyż chory odmawia jakiejkolwiek współpracy. Leży i patrzy w okno, a łza cieknie sama… cdn.

Imiona pacjentów zostały zmienione.